niedziela, 6 listopada 2011

Parę informacji...



...czуℓι zмιαиу ω вℓσgυ
Zemi - pisz na e-mailu, jeśli komuś się coś nie podobało. 
Dla innych - Ja i Zemi staramy się wymyślać coś dobrego.Jeśli popełnimy literówki czy coś podobnego - Nie awanturować się. Jeśli Zemi wklei historię z innego bloga i będzie czarne tło - Również się nie awanturujcie, bo blog założyłam ja, więc moja przyjaciółka nie ma takich uprawnień. Oprócz tego za niedługo pojawią się maskotki bloga. Zemi - Wyślij zdjęcie "strasznej" Nutki na e-maila. Nowe sposoby kontaktowania się z nami:
Akiś:
Animili.pl - Akitt
Howrse.pl - Kattes
E-mail - akitkainu@gmail.com


Zemiśś:
E-mail - zemixa@rocketmail.com
Animili.pl - Zemixa
Stardoll - ZuniaxD

sobota, 5 listopada 2011

Kotołak 3/3

Riki schowała się za krzakiem, ale nadepnęła na gałąź. Zakapturzona postać odwróciła się, a Riki dojrzała czerwony błysk w miejscu jej oczu.
-Tyyy! Everest, bierz tą dziewuchę-ryknęła postać. Lolka odrzuciła głowę do tyłu i uniosła się w powietrze, a z jej oczu, uszu i nosa błysnęło oślepiające światło, a potem dziewczyna padła na ziemię i zmieniła się w człowieko-kota.
-Nie, nie! To ja, Riki! TWOJA KUMPELKA! - ale Lola nie zatrzymywała się. Wyciągnęła pazury, i, rządna krwi, wbiła je w przyjaciółkę. Widząc padającą Riki, opanowała się i wróciła do postaci. Zakapturzona istota ściągnęła kapuzę, pod którą skrywała się twarz zaorana bliznami i szramami. Zaskoczona kobieta zauważyła, że Kotołak skacze na nią... Za późno. Szramka osunęła się na ziemię. Lola popatrzyła na zwłoki przyjaciółki i kobiety. Zrozumiała, co zrobiła. Wbiła sobie pazury w oczy, a zębami gryzła swoje ciało. Po 5 minutach kaleczenia siebie, Kotołaczka również runęła na trawę.

Other World 3 część

Fontanna ta, była ozdobiona dziwaczną rzeźbą dorosłej kobiety. Emma usłyszała płacz dziecka i krzyk oraz dźwięk piły łańcuchowej . Przerażona Em , próbowała znaleźć wyjście z tego pomieszczenia. Nic innego nie było w nim, tylko fontanna i 4 ściany bez drzwi. Emma oparła się o ścianę . Ściana zaczęła się świecić i dziewczyna ujrzała inny pokój. Był tam Jack i Monique trzymających jakieś okrwawione dziecko. Obok nich leżała piła wbita w brzuch kobiety, takiej jak na fontannie . Emma zaczęła piszczeć i wybiegła z pokoju . Była znowu w gimnazium . Alice szybko znalazła swoją przyjaciółkę.
- Emuś ! Gdzieś ty była?! Ja w tym czasie poznałam kilka nowych przyjaciół . Ty też ich musisz poznać!  -  Krzyknęła Ali. - Co się stało?  - Dodała Alice. Emma już chciała odpowiedzieć, gdy nagle usłyszała głos z końca korytarza
- Emmo. Musimy ci coś wytłumaczyć ...
***
By Zemiśka. Nie mam teraz nastroju, moja pani od gitary zrezygnowała z pracy i muszę chodzić do nowej ;cc. Prawa autorskie  .

piątek, 4 listopada 2011

Other World 2 część

- Zawsze tak mówisz. Chodź ! Idziemy poznać nowych ludzi ! - Emma nie była do końca przekonana propozycją Alice . Była nieśmiała i nie chciała nikogo poznawać. Poza tym, poczuła dziwne ukłucie w sercu i odebrała to jako ostrzeżenie.
-Nie , Al ! Nie... - Wrzasnęła Em.
- Emuś, idziemy. Zrozumiano?
- Tak... - Poddała się Emma. Poszły zwiedzić szkołę. Alice biegła rozpromieniona przez korytarze szkolne, a "Emuś" szła smutna i przerażona Zobaczyły chłopca - blondyna rozmawiającego z jakąś czarnowłosą dziewczyną.
- Cześć wam! Jesteśmy nowe ! Ja to Alice, Ali, Al, Alunia. To jest moja najlepsza przyjaciółka Emma ! - Zaświergotała Ali .
- Hej...       - Emma przywitała się bardzo cicho i nieśmiało. Nie wzruszyło to jednak tej dziwnej parki. Dziewczyna powiedziała mroźnie :
- Witajcie w naszej szkole. Miło nam przyjąć nowych.
- Racja. Monique, może chodźmy do biblioteki . Zastanowimy się co... no wiesz . - Wtrącił chłopak . Dziwna para odeszła. Emmę trochę to zaniepokoiło.
- Monique? Chyba gdzieś słyszałam to imię. Ale znam tylko ludzi z mojej starej klasy... - Powiedziała cicho Em. Ale nie dość cicho, by Alice tego nie dosłyszała.
- ... A w naszej byłej klasie nie ma Monique .  - Dokończyła Ali. - Też mi się wydaje, że skądś znam to imię. Ale ja znam bilion osób ! Na pewno opowiadałam ci kiedyś o mojej koleżance.
* Drrrr ! *
- Co to ?! - przestraszyła się Emma.
- To tylko dzwonek na przerwę obiadową, głuptasie ! Idziemy ! - Zaśmiała się Ali . Podczas przerwy, Em nie chciała iść na obiad. Jeszcze raz rozejrzała się po szkole. Nagle za drzwiami biblioteki usłyszała głosy . Zdawało jej się jakby były to głosy dziwnej parki
- Heh. Monique, co myślisz o tym ? - To był ewidentnie głos chłopaka .
- Świetnie ! Idealnie ! Jack, kto następny ? - A to był głos Monique. Em wiedziała chociaż jak nazywa się ta parka.
-Monique i Jack. Hmm.. - Wyszeptała do siebie Emma .
- Myślę, że idealne będą te nowe. - Głos Jack'a znowu się odezwał.
- Chociaż ta jedna, jak jej tam? Ah, tak. Emma. Więc Emma wydaje mi się  znajoma. - Monique powiedziała  Jack'owi silne argumenty. - Więc najpierw muszę się jej dokładnie przyjrzeć...
- Emma ! - Wrzask Alice był nie do opisania. Em uciekła, aby Monique i Jack nie zauważyli jej. Uciekła do dziwnego pomieszczenia z wajchą. Popchnęła ją . Alice w tym czasie szukała przyjaciółki. Od czasu do czasu pokrzykiwała " Emma ! Em! Emuś!!!"  . Emma znalazła się w jakimś dziwnym, starym pomieszczeniu. Przeszła kilka kroków i tam zobaczyła śliczną fontannę.
***
I czoo? Fajne ? Made by - Zemiśka ! Obarczone prawami autorskimi.

Other World

Kolejna opowieść napisana przez mua ! :D . Wasza Zemiśś pozdrawia, i zachęca do czytania. Prawa autorskie to ma !

Emma i Alice miały po 13 lat.  Znały się od przedszkola, wszystko robiły razem. Razem też poszły do gimnazium . Nowa szkoła, to była dla nich katorga. Nowi znajomi, nowe klasy, nowe życie. Emma nie mogła pogodzić się z faktem porzucenia starej, kochanej klasy. Alice wręcz przeciwnie. Nienawidziła starej klasy. Ali próbowała pocieszać przyjaciółkę :
- Nie martw się, Emmuś ! Będzie dobrze. :)
- Nie byłabym tego taka pewna ... - Odpowiadała zawsze Em. Przeczuwała coś niedobrego w środku .
****
Sorry, że tylko tyle, ale muszę ćwiczyć na gitarze co najmniej 2 godziny na dobę ;cc. Bye ! Zemixa.

Kotołak - 2 część

-Em, Lolka? - Spytała ostrożnie Riki.
-Mhm?-Co Ty robisz?
-Jem.
-Ale DLACZEGO jesz Whiskasa?!-spytała Rika.
-Jakiego tam Whiskasa! To Kitekat!-odparła Lola i zabrała się do ponownego jedzenia.
-Tym gorzej-Riki z rozpaczą patrzyła na koleżankę. Wydało jej się nienaturalnym zachowanie Lolki.
Następnego dnia Riki zauważyła, że jest pełnia. "Nie wierzę w wilkołaki", pomyślała odważnie. Ale to, co spotkała, było gorsze niż wilkołak. Doszła za Lolą na ciemną polanę, gdzie stała zakapturzona postać.
-Taak! Zemszczę się! Ten głupek Friederic Everest nie odzyska córuni! Hahaha!-powiedziałam zakapturzona postać.  CDN

czwartek, 3 listopada 2011

Nie tak jak myślisz ... Cz. 4 / 4

-Więc - Zaczęła opowieść Kobieta - Nazywam się Jessica Mount. Byłam zwykłą dwunastolatką, lecz niestety przeceniłam moje możliwości.  Kiedyś, dokładnie w 660 roku, moi "kochani" rodzice postanowili poddać mnie niani . Po 6 latach, gdy miałam 18 lat, w 666 roku, byłam za duża na nianię.  Niania nazywała się Catherine . Nie chciała mnie zostawiać. Ja za to nią pogardziłam... nie powinnam tego robić . Pani Catherine rzuciła na mój ród klątwę . W tym na ciebie, Luno. Klątwa miała uczynić ze mnie ducha z czerwonymi źrenicami i całkowicie czarnymi oczami. Jak... jak pustka. Tak ! Jak się na nie patrzy, to jest pustka... Wiesz... ty też musisz tak skończyć. Twoi rodzice nie istnieją! To tylko kukły w moich rękach ! - Jessica rzuciła na stół kukiełkę bardzo przypominającą ojca Luny - Nie narodzili się! Powstali z magii . Ty za to...
- Ja? - Wtrąciła Luna
- Ty za to jesteś prawdziwym człowiekiem. Ale już nie długo. Za dokładnie 30 sekund przyjdzie ON.
- On ? Kimże jest ten " On " ?
- On to... On. Zabierze cię do świata podziemi. Do królestwa magii. Będziesz miała własne kukły. Takie jak moje - Jessica spojrzała spode łba na kukiełkę ojca biednej Luny. Nagle Kobieta wzięła nóż do ręki i podniosła go do góry.
- Już czas, Luno. Nie będzie boleć... zbyt długo. - Po czym przebiła jej serce nożem. Luna padła obezwładniona na ziemię i zwijała się z bólu w wielkiej plamie krwi. W tym momencie ziemia się rozstąpiła, a niebo zrobiło się kruczoczarne z przebłyskami czerwieni. Jessica załadowała Lunę do dziwnej karocy i odjechała z szyderczym uśmiechem, łowić więcej ludzi. Pani Mount może zawitać do każdego z nas...
***
Shazaam ! I co? Podoba się ? Made by - Zemiśś ! Prawa autorskie - Don't Copy ! Bo zamorduję !

Nie tak jak myślisz ... Cz. 3 / 4

-Ty wiesz jak się nazywam... - Powiedziała Luna, nie jako pytanie.
- Tak. Ale TY jeszcze nic nie wiesz. Lecz... znasz może Mick'a Floera?  - Odparła Kobieta.
- Mhm. To mój najlepszy przyjaciel ze szkoły. Skąd pani go zna? - Odpowiedziała bardzo odważnie dziewczynka. 
-Ja? Och, nie uwierzyłabyś mi... Wiedz tylko, że twój ojciec nie wróci. 
- Co...? Pani chyba nie mówi poważnie. - Luna mówiła głosem załamanym, dziwnie piskliwym. 
- Niestety. Z całą powagą... Chciałabyś może poznać moją historię zanim umrzesz? - Powiedziała kobieta z nadzieją w głosie.
- Zanim, CO?! Ja nie ! Nie godzę się na to ! Nie może pani ... - Luna przerwała. Kobieta spojrzała na nią przenikliwym zimnym wzrokiem i uniosła nieznacznie nóż do góry. Ale powstrzymała się od śmiałego czynu i śmiercionośne narzędzie wypadło z jej ręki. Luna zauważyła, że kobieta jest niespokojna .
- Już tu jest... - Powiedziała cichym, nieśmiałym głosem kobieta. 
-Kto ? 
- On... Uciekaj dziecko ! Uciekaj ! - Kobieta rozpłynęła się w powietrzu. Luna postanowiła uciec. Coś kazało jej biec akurat na strych  . Pobiegła i kucnęła  w rogu pokoju . Trzęsąc się ze strachu dziewczyna dotknęła starego obrazu przedstawiającego martwą naturę. 
- Nie ! To się nie może tak skończyć! - Po tych słowach zbiegła na dół. Nagle poczuła przenikliwy pisk. Zbiegła do salonu i usiadła na kanapie . Przed oczami miała obraz - Ona krzycząca i uciekająca z domu na ulicę przed kobietą z czerwonymi źrenicami .  Ale ... Kobieta też uciekała... Nagle usłyszała wybuch bomby atomowej. Za nią stała kobieta z krwistymi oczami. 
- Widzisz? Radziłam uciec... Jednak ty nikogo nie słuchasz... mogłaś się uratować. Teraz już za późno... Za późno  ! - Kobieta krzyczała . - Chcąc, czy nie chcąc... i tak posłuchasz mej historii. Na to jeszcze mamy czas.
***********************************************
By - Zemiś. Sama wymyślam, przy muzyce. Ave ! To ma prawa autorskie ! 

Zanim 3/4 część nadejdzie... Pewne przypomnienie.

Możecie pisać własne prace ! Straszne historie wysyłajcie na mojego maila : zemixa@rocketmail.com        ALBO na moje konto stardoll - ZuniaxD .  Lepiej na stardoll'u, ale na mailu też odbiorę . Piszcie jeszcze na e-maila Akiśki - akitkainu@blogspot.com      .  Prace graficzne do horrorów wysyłajcie TYLKO do Akiś . Oki to tyle ! :** Paa ! Ps. 3 część mojego "Nie tak jak myślisz..." Dziś wieczorem !

środa, 2 listopada 2011

Nie tak jak myślisz ... Cz. 2 / 4

Oto 2 część. Będą jeszcze 2 . Let's Go !
Luna nadal miała przeczucie, że coś albo KTOŚ jest w domu. Nie był to jej pies, bo ona nienawidziła zwierząt i nie miała żadnego.
Przypomniała sobie, że ojciec jej mówił, by nie zapomniała przeczytać książki na strychu, zanim on wróci z delegacji. Luna postanowiła sprawdzić co takiego jest zawarte w tej księdze .  Pobiegła na strych, w którym mieściła się biblioteka. Wydała się jej mrocznym miejscem. Na ścianie pojawił się dziwny obraz. Portret. Nie było go wcześniej. Po chwili zastanowienia Luna odkryła prawdę. Na obrazie był jej ojciec. Zdjęła obraz ze ściany i odwróciła go. Była tam ta właśnie księga, którą miała przeczytać. W środku zawarte było ogromne drzewo genealogiczne . Było to drzewo przedstawiające jej rodzinę. Nie było za to tam jej matki i ojca. Zamknęła książkę, ale po chwili coś kazało jej otworzyć ją po raz 2 . Znalazła w środku tym razem tylko jedno zdjęcie. To była ona. Luna dostrzegła na zdjęciu również jakąś kobietę, która pojawiła się po kilku sekundach. Kobieta miała wachlarz i puste całkowicie czarne oczy. Za to źrenice miała czerwone. Nie wyglądała przyjaźnie.Znowu zamknęła i otworzyła tajemniczą książkę. Tym razem były tam tylko puste strony i .... Nóż. Leżał pomiędzy stronami. Prawdziwy nóż. Dziewczynę to co najmniej "bardzo" zdziwiło. Luna uciekła ze strychu i usiadła w miękkiej kanapie. Postanowiła jednak wyjść, najlepiej uciec z domu i poczekać na rodziców ! Otworzyła drzwi. Stała za nimi kobieta. Z czerwonymi źrenicami . I z nożem w ręce .
- Gdzie się wybierasz, moje dziecko ? - zapytała przeraźliwie strasznym głosem kobieta, wpatrując się w oczy Luny.
- Ja, ja.... N-nigdzie... Chciałam poczekać na mojego tatusia - odważnie wyjąkała nasza bohaterka
- Luno... Ty jeszcze o niczym nie wiesz...

***************************************************************************
Koniec części 2. By - Zemixa. To ma prawa autorkie. Wiem, że badziewie, ale miałam przypływ weny i... :D

Tu macie wizerunek twarzy Luny ( Nie zrobiony przeze mnie ;c ) : <Proszę żeby Akiś dodała go do galerii ! >