- Tak. Ale TY jeszcze nic nie wiesz. Lecz... znasz może Mick'a Floera? - Odparła Kobieta.
- Mhm. To mój najlepszy przyjaciel ze szkoły. Skąd pani go zna? - Odpowiedziała bardzo odważnie dziewczynka.
-Ja? Och, nie uwierzyłabyś mi... Wiedz tylko, że twój ojciec nie wróci.
- Co...? Pani chyba nie mówi poważnie. - Luna mówiła głosem załamanym, dziwnie piskliwym.
- Niestety. Z całą powagą... Chciałabyś może poznać moją historię zanim umrzesz? - Powiedziała kobieta z nadzieją w głosie.
- Zanim, CO?! Ja nie ! Nie godzę się na to ! Nie może pani ... - Luna przerwała. Kobieta spojrzała na nią przenikliwym zimnym wzrokiem i uniosła nieznacznie nóż do góry. Ale powstrzymała się od śmiałego czynu i śmiercionośne narzędzie wypadło z jej ręki. Luna zauważyła, że kobieta jest niespokojna .
- Już tu jest... - Powiedziała cichym, nieśmiałym głosem kobieta.
-Kto ?
- On... Uciekaj dziecko ! Uciekaj ! - Kobieta rozpłynęła się w powietrzu. Luna postanowiła uciec. Coś kazało jej biec akurat na strych . Pobiegła i kucnęła w rogu pokoju . Trzęsąc się ze strachu dziewczyna dotknęła starego obrazu przedstawiającego martwą naturę.
- Nie ! To się nie może tak skończyć! - Po tych słowach zbiegła na dół. Nagle poczuła przenikliwy pisk. Zbiegła do salonu i usiadła na kanapie . Przed oczami miała obraz - Ona krzycząca i uciekająca z domu na ulicę przed kobietą z czerwonymi źrenicami . Ale ... Kobieta też uciekała... Nagle usłyszała wybuch bomby atomowej. Za nią stała kobieta z krwistymi oczami.
- Widzisz? Radziłam uciec... Jednak ty nikogo nie słuchasz... mogłaś się uratować. Teraz już za późno... Za późno ! - Kobieta krzyczała . - Chcąc, czy nie chcąc... i tak posłuchasz mej historii. Na to jeszcze mamy czas.
***********************************************
By - Zemiś. Sama wymyślam, przy muzyce. Ave ! To ma prawa autorskie !
***********************************************
By - Zemiś. Sama wymyślam, przy muzyce. Ave ! To ma prawa autorskie !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz