Tzn, 1, którą piszę improwizując, bez głębokiego myślenia i bez przygotowania. Okey. Ready, Steady GO !
Luna miała wtedy 11 lat. Jej klasa miała jechać na obóz na 7 dni. Dziewczyna miała złe przeczucia. Nie chciała jechać, ale jej mama już zapłaciła, więc nie było odwrotu. W czasie wyjazdu, gdy Luna wsiadała do Pociągu, zadzwonił jej telefon. Odebrała, ale po długim mówieniu " Haloo?" bez odpowiedzi, odłożyła komórkę do kieszeni. Koło niej w pociągu usiadła jej najlepsza przyjaciółka - Rikki . Luna zapytała się Rikki :
- Wiesz może, Rik, gdzie my w ogóle jedziemy?
- Noo, do lasu Deathlife. - Odpowiedziała Rikki, po czym nauczycielka zwołała resztę klasy. Podczas jazdy strasznie trzęsło. Luna musiała iść do toalety. Gdy wróciła, nigdzie nie było jej przyjaciółki. "No trudno" Pomyślała " Pewnie musiała zrobić coś ważnego.".
- Uwaga ! Dojechaliśmy do Deathlife ! - Krzyknęła nauczycielka. Wszyscy wysiedli z pociągu. Rozbili namioty i zaczęli przygotowywać kolację. Wszyscy, oprócz Luny. Nasza bohaterka poszła zwiedzić las. Dziewczyna po 2 godzinach wędrówki, nie mogła znaleźć drogi do obozu. Rozejrzała się i zobaczyła dziwną chatę. Wyglądała na opuszczoną.
- Przenocuję tu ! Mam nadzieję, że nikogo tam nie ma... - Powiedziała stanowczo, sama do siebie Luna. Weszła do środka, zaglądnęła do wszystkich pokoi. Gdy miała pewność, że nikt tam nie mieszka, usiadła na starej, zakurzonej kanapie i rozmyślała, gdzie by tu się położyć. Jej uwagę nagle przykuł mały pamiętniczek, lub jakaś malutka stara książka. Oprawiona była w czarną skórę ze złotymi akcentami. Luna podeszła do stolika, na którym leżała książka... Na jej okładce nic nie pisało. Była tylko naklejona mała, biała czaszka . Dziewczyna otworzyła książeczkę. W środku zapisana była historia lasu DeathLife. Pomiędzy stronami Luna znalazła liścik. Pisało na nim "Nie wiem czy tu wrócę. Jeśli tak, możesz być pewien, że nie odpuszczę i zemszczę się na jednym z Rollingtonów. "
- Och ! Ja mam przecież na nazwisko Rollington! - Powiedziała cicho Luna. Ale gdy odwróciła liścik był jeszcze podpis. "Rikki Steight 1577 rok "
- Rikki ! To niemożliwe ! Ona ma tyle lat co ja... Chyba że... - Luna nie dokończyła.W tym czasie też zgasło światło i Lunie znowu zadzwonił telefon. Przestraszona upuściła liścik razem z książeczką. Stała przed nią Rikki z Nożem w ręce... Koniec części 1 .
****************************************************************
IIiii? Fajne? Wymyśliłam na poczekaniu . Jutro, albo dziś wieczorem część 2 ! Ps. ja piszę raczej językiem Literackim, niż potocznym. Made by : Zemixa. To ma prawa autorskie !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz